Zadaj pytanie dotyczące tego produktu
"Mówią, że muzyka na tym albumie jest tylko myślą. Przebłyskiem. Pustką między dwoma nawiasami. Całość zaczyna się i kończy dziwnym, stukającym dźwiękiem, który jest niczym ten nawias, otwierający i zamykający płytę. W środku kompozycji, po czterech piosenkach, jest ponad trzydziestosekundowa cisza. Jakby muzyka oddaliła się za bardzo od jednego nawiasu i musiała w ciszy dotrzeć do drugiego. Bo w sumie wszystko na tej płycie jest ulotne. Zaczyna się tylko po to, żeby się skończyć." Screenagers.pl

